Aruba – Szczęśliwa wyspa

Białych piasków ciąg dalszy…

Jeśli już ktoś czytał mojego bloga, na pewno zauważył, że wyspy są tym, co lubię najbardziej. Uwielbiam ten bezstresowy, leniwy tryb życia, gdzie czas żyje swoimi własnymi regułami, gdzie ludzie są bardziej weseli i rozluźnieni a większość wychodzi z założenia, że wszystko można załatwić powoli i na spokojnie, gdzie wypicie rumu w ciągu dnia jest czymś normalnym a tańce i głośny śmiech towarzyszą tutaj każdemu o każdej porze. Przyjeżdżając w takie miejsce, trzeba się przestawić, w domu zostawić całą niecierpliwość i pośpiech. Często jest to duże wyzwanie, aby po codziennym biegu w pracy, gdzie człowiek jest nakręcony jak budzik, nagle musi się naprawdę wyłączyć. Jeszcze trudniej jest po powrocie do pracy, bo szefostwo wyspiarskiego trybu życia już tak bardzo nie popiera.

 


Ten moment zaraz po wylądowaniu – bezcenny. Gdy ciężkie spodnie jeansowe wymieniasz na lekką sukienkę lub krótkie spodenki, liście palm obijają się o twoje okno, ty nie możesz się doczekać, kiedy skoczysz do morza a flip flopsy towarzyszą ci do końca wyjazdu, bo przecież życie w klapkach jest dużo fajniejsze:)

Aruba -oddalona 40 km od wybrzeża Wenezueli jest częścią tzw. grupy ABC (Aruba, Bonaire i Curaçao) . Mimo doskonałych warunków klimatycznych, nie ma tu natłoku turystów,   ponieważ leży trochę bardziej na uboczu niż te najbardziej znane karaibskie wyspy. Klimat tutaj jest przyjazny przez cały rok, średnia temperatura wynosi 28 ° C, opady są znikome  a wiatry ciepłe i przyjemne. Aruba posiada uprzywilejowaną lokalizacje geograficzną na południu Karaibów, gdzie prawdopodobieństwo huraganu i innych katastrof naturalnych jest bardzo niska. Języki urzędowe  to papiamento i holenderski, ale bez problemów można porozumieć sie po angielsku. Do wjazdu na Arubę potrzebny jest ważny paszport i bilet powrotny.

Aruba słynie z białego piasku, cudownych szerokich, ciągnących sie kilometrami plaż, turkusowego morza, roślin Aloe Vera i wszędobylskich iguanom. Większa część wyspy jest dziewicza, ale to nie znaczy, że wszędzie są tylko plaże i tropiki  . Ciągły napływ urlopowiczów, w większości z USA, spowodował silny rozwój gałęzi turystycznej. W każdej chwili tradycyjną kuchnie i drineczka z parasolką możemy zamienić na słynne amerykańskie sieciówki a nocleg w małym pokoiku na luksusowy hotel. Rodowici mieszkańcy czują się bardziej holendrami.  Mimo autonomii twierdzą, że są częścią kraju tulipanów oraz akceptują rządy królestwa holenderskiego.

– Skąd pochodzisz? – Zapytał mnie grzecznie….
– Z Polski! – odpowiedziałam jak zwykle z dumą.
– Wiesz może gdzie leży Polska? – zapytałam po chwili zastanowienia.
– No jasne! W końcu gdyby nie Niemcy to bylibyśmy sąsiadami! – odparł ze śmiechem rodowity Arubianin 🙂
Nie ważne ile dzieli ich kilometrów od Amsterdamu, oni mówią po holendersku, czują się holendrami i koniec i basta 🙂

Roślinność nie jest typowa dla wysp karaibskich. Wśród formacji skalnych znajdziemy rzadko spotykane drzewa i krzewy. Znakiem rozpoznawczym wyspy są drzewa o nazwie divi-divi, których korony ze względu na stały wiatr sa skierowane na kierunek południowo-zachodni.

 

Jak dojechać z lotniska?
Taksówka, koszt ok 18-25 $.

Co zwiedzić?

Stolica Oranjestad
Oranjestad jest stolicą Aruby i nosi nazwę „Huis van Oranje” (Orange House). Jest to bardzo kolorowe, i czyste miasteczko i znajduje się tutaj większość urzędowych budynków. Wzdłuż wybrzeża można znaleźć kupców sprzedających lokalne rękodzieła. W mieście znajduje się także port dla olbrzymich rejsowych statków. Czasem bywa tak, że jeden kotwiczący statko-hotel przysłania prawie wszystkie budynki miasteczka. W stolicy jeździ też zabytkowy tramwaj. Być moze jeździ to za dużo powiedziane – ślimaczy się – będzie tu słowem bardziej odpowiednim. Idąc szybszym krokiem jesteśmy w stanie go wyprzedzić, nawet z krótką przerwą w sklepie:-)

 

Latarnia Morska – California

Latarnia (wysokość 90 m) została zbudowana w latach 1914 i 1916 według wzoru francuskiego. Nazwa pochodzi od kalifornijskiego  parowca, który został zniszczony w 1891 roku w pobliżu wyspy.  Wokół latarni roztaczają się przepiękne, panoramiczne widoki. Sam budynek latarni nie jest otwarty dla zwiedzających.

 

 

Park Narodowy Arikok

Park Narodowy Arikok znajduje się w części północno-wschodniej i obejmuje około 18% powierzchni  wyspy. Znajdziemy w nim przykłady najbardziej charakterystycznej dla tego obszaru flory i fauny. W pobliskich jaskiniach można obejrzeć indiańskie rysunki a wracając wykąpać się w naturalnie wyrzeźbionych basenach.

 

Natural Bridge

Naturalny most wyrzeźbiony przez fale morskie.

naturalny most

naturalny most

Alto Vista

Kaplica została zbudowana przez Domingo Antonio Silvestre jest celem wielu pielgrzymów.  Jest również popularnym miejscem wypadowym na wycieczki rowerowe.

Alto Vista Kaplica

Alto Vista Kaplica

Hooiberg

Formacja wulkaniczna, która wznosi się 165 m nad poziomem morza i znajduje się niedaleko w centrum wyspy. Chcesz wejść na szczyt wzgórza, musisz pokonać 587 schodów. Jeśli widoczność na to pozwoli, można stąd ujrzeć Wenezuele.

Hooiberg

Hooiberg

Plaże

Właśnie dla tych plaż, warto tutaj przyjechać! Nie ważne gdzie pójdziemy, wszystkie są nieziemsko piękne. Najważniejsze z nich to: Eagle Beach, Drulf Beach oraz Palm Beach.

Jedzenie

Wyspę zamieszkuje 120tys ludzi z ponad 90 krajów-, więc odbędziesz tutaj podróż kulinarną dookoła świata:) Najczęściej oferowano mi ryby i owoce morza, ale poprzez wpływy holenderskie bardzo popularne są również sery (np. gouda). Tradycyjne dania to Keshi yena (serowa zapiekanka z kurczakiem lub wołowiną i warzywami) oraz Sopito (gęsta zupa z ryb). W lokalnych restauracjach, można nawet potańczyć, częstym widokiem jest kelnerka tańcząca z klientem w rytmie gorącej latynowskiej muzyki, a jakie maja ruchy…..Bosko.

 Ludzie

Słoneczny jest nie tylko klimat, ale także mieszkańcy Aruby. Bardzo otwarci i uśmiechnięci, goście są zawsze mile widziani. Wszyscy są chodzącą reklamą potocznej nazwy wyspy – „One Happy Island” (szczęśliwa wyspa)

Nocleg

Jak już wspomniałam, możemy wybierać między luksusowymi sieciami hotelowymi a prywatnymi noclegami z domową atmosferą. Ja wybralam- „little David guesthouse”. Bardzo klimatyczny domek, oryginalnie urządzony, duże czyste pokoje i fajna atmosfera. Ceny nie są niestety zbyt niskie.

Little David Guesthouse:

Nocne życie

Wyspa oferuje dużo nocnych lokali oraz także liczne kasyna gdzie można spróbować swojego szczęścia.

Wskazówka

Na Arubie nie ma podatku od sprzedaży. Liczne sklepy oferują zegarki, markowe ubrania, biżuterię itd. w bardzo atrakcyjnych cenach, wiec zakupoholicy do dzieła! Na Arubie nie sposób się nudzić. Jedni skorzystają z szerokiej oferty różnego rodzaju sportów wodnych (nurkowanie, surfowanie, kit surfing) inni udadzą się na zwiedzanie zabytków, jeszcze inni będą się delektować naturą i podziwiać niesamowite plaże. Na tej rajskiej wyspie naprawdę można się zrelaksować, zostawić codzienne zmartwienia i problemy daleko za sobą.

Krótkie wideo plaży na Arubie:

One thought on “Aruba – Szczęśliwa wyspa”

  1. Maciej napisał(a):

    Bardzo zachecajacy kawalek opisu,coz ja mam zaczac tam niedlugo prace pr podobnie , jestem monterem klimatyzacji,bardzo mnie ciekawi jak to bedzie wygladalo .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *